Bazyl zostaje przez przypadek postrzelony w głowę, a całe jego życie wywraca się do góry nogami. Bezdomnego Bazyla przygarnia grupa barwnych ekscentryków, która pomaga mu też w uknuciu intrygi, której celem jest wyeliminowanie przyczyny jego wszystkich kłopotów: producentów kuli, która utkwiła w jego głowie, a także innej, która przed laty zabiła jego ojca.
Przypadkowy strzał ożywia na ekranie świat nietuzinkowych fantazji twórcy "Miasta zaginionych dzieci". Film Jeana-Pierre'a Jeuneta spodobałby się pewnie samemu Milanowi Kunderze ubolewającemu w jednym z esejów nad wykwintną francuską kulturą, która zapomniała o dziedzictwie Francoisa Rabelais'ego. Rubasznego, wyzwalającego się spod jarzma konwenansów "Bazyla. Człowieka z kulą w głowie" można potraktować jako filmowy ekwiwalent "Gargantui i Pantagruela".
Najwięcej twórczej energii Jeuneta poszło w design, w zaprojektowanie wizualnej strony filmu - bez tego "Bazyl..." straciłby połowę wartości, byłby tylko w miarę zabawną komedią "złodziejską". Ale fantazyjny świat, który udało mu się dzięki temu stworzyć, ma mnóstwo uroku - nieco zresztą anachronicznego. Znajdujemy się jakby w "starym kinie", w Paryżu, niby współczesnym, ale właściwie zanurzonym w bezczasie - i jest to podróż bardzo przyjemna.
Scenariusz: Jean-Pierre Jeunet, Guillaume Laurant
Produkcja: Francja 2009, 105 min.
Obsada: Dany Boon, Andre Dussollier, Nicolas Marie, Dominique Pinon, Albert Dupontel, Jean-Pierre Marielle
Muzyka: Raphael Beau
Zdjęcia: Tetsuo Nagata
Nie ma obecnie żadnego seansu dla wybranego filmu.
W tym roku zmieni się kierunek ruchu na ulicy Marynarki Polskiej. Część mieszkańców chce bowiem, aby ulicą można było dojechać do morza. Urzędnicy przed podjęciem decyzji chcą jednak zapoznać się z opinią specjalistów od planowania ruchu drogowego.