Pełnometrażowy częściowo animowany film dokumentalny o człowieku, który próbując zwrócić uwagę na swoją krzywdę rozpoczyna strajk głodowy i pozwala mu się umrzeć w areszcie, przed oczami społeczeństwa. Teraz, gdy on już przebył drogę na druga stronę, my żyjemy w poczuciu winy, że nie posiadaliśmy wystarczająco dużo miłości i pozostaliśmy bierni.
Film nawiązuje do prawdziwych zdarzeń , które miały miejsce w naszym kraju. 11 lipca 2007 pewnemu sędziemu w sklepie został ukradziony portfel z kartami kredytowymi. Opis złodzieja to brunet o smagłej cerze. Policja śpieszy się by zadowolić sędziego i jak najszybciej aresztować domniemanego sprawcę: Claudiu Crulica, lat 33, obywatela Rumunii. Claudiu Crulic twierdzi, że w czasie, gdy popełniono przestępstwo, był w Mediolanie. Zatrzymany stara się skontaktować z władzami Rumunii. Oświadcza, że rozpoczyna strajk głodowy. Claudiu Crulic umiera po czterech miesiącach strajku głodowego w polskim areszcie. W tym czasie ani lekarze, ani strażnicy, ani nawet rumuńscy dyplomaci nie wzięli pod uwagę jego zeznań i nie sprawdzili czy mężczyzna rzeczywiście przebywał wtedy poza krajem. Mężczyzna umarł 18 stycznia 2008, kilka godzin po tym jak polskie służby więzienne uwolniły go, by przewieźć do szpitala.
Przypomnienie bulwersującej historii z pierwszych stron gazet stanowiło wyłącznie punkt wyjścia. Postać rumuńskiego mężczyzny została potraktowana, jako uniwersalny symbol buntu, straceńczej walki jednostki z systemem i niemożliwej do zaspokojenia żądzy wolności. Niezwykłość historii Crulica znalazła swoje odzwierciedlenie w nowatorstwie filmowej formy. „Droga na drugą stronę” jest połączeniem animacji, dokumentu i fikcji. Ironiczna narracja zza grobu przywołująca na myśl „Kasyno” łączy się w nim z bezkompromisową wizją świata charakterystyczną dla „Walca z Baszirem”.
Scenariusz: Anca Damian
Produkcja: Polska, Rumunia 2011, 73 min.
Muzyka: Piotr Dziubek
Nie ma obecnie żadnego seansu dla wybranego filmu.
W tym roku zmieni się kierunek ruchu na ulicy Marynarki Polskiej. Część mieszkańców chce bowiem, aby ulicą można było dojechać do morza. Urzędnicy przed podjęciem decyzji chcą jednak zapoznać się z opinią specjalistów od planowania ruchu drogowego.