Michał, bohater "Erratum" Marka Lechkiego, wraca przypadkowo w rodzinne strony, z których wyjechał, uciekł wręcz, kilkanaście lat wcześniej. Z przymusu zostaje tam na kilka dni, odwiedzając znienawidzonego ojca, spotykając się z kolegą ze szkolnej ławy, wracając do swoich korzeni, od których tak bardzo chciał się kiedyś odciąć. Budzą się w nim dawno zapomniane emocje i wspomnienia, zaczyna się zastanawiać nad tym, jak ułożyło się jego życie.
"Erratum" Marka Lechkiego - jedno z trzech odkryć ubiegłorocznego festiwalu w Gdyni - obok "Chrztu" Wrony i "Matki Teresy od kotów" Sali. Kinowy debiut Lechkiego to przykład innego kina, delikatnego, skupionego. Akcja dzieje się w czasie zawieszonym, w przymusowej przerwie życia. Tytułowa "errata", poprawka życia, dokonuje się w sposób naturalny, jakby sama. Lechki buduje wewnętrzne napięcie minimalnymi środkami, za pomocą obserwacji najbliższego otoczenia, w bliskich planach. Kiedyś takie kino, szare, ale pełne napięcia, robił Stanisław Różewicz. Na świecie - Ermanno Olmi. Z tego względu "Erratum" zasługuje na miano najoryginalniejszego polskiego filmu tego sezonu.
Mistrzostwo Lechkiego polega na tym, żeby nie mówić w filmie za wiele. To nie serial TV. Trzeba zostawić miejsce na to, aby widz mógł wypełnić sytuacje własnym doświadczeniem.
Scenariusz: Marek Lechki
Produkcja: Polska 2010, 90 min.
Obsada: Tomasz Kot, Ryszard Kotys, Tomasz Radawiec, Dorota Pomykała, Grażyna Krukówna, Jerzy Rogalski
Muzyka: Bartek Straburzyński
Zdjęcia: Przemysław Kamiński
Nie ma obecnie żadnego seansu dla wybranego filmu.
W tym roku zmieni się kierunek ruchu na ulicy Marynarki Polskiej. Część mieszkańców chce bowiem, aby ulicą można było dojechać do morza. Urzędnicy przed podjęciem decyzji chcą jednak zapoznać się z opinią specjalistów od planowania ruchu drogowego.