Wszystko dzieje się w pozornie zwyczajnej, przeciętnej polskiej rodzinie. Ojciec Hubert – zawodowy żołnierz, właśnie wrócił z misji w Afganistanie. Matka Teresa dostała nową pracę jako agentka ubezpieczeniowa. Widzimy ich z trójką dzieci na pikniku w lesie, wyglądają na szczęśliwych. Jak to możliwe, że pojawia się tam zło, które prowadzi do niewiarygodnej katastrofy? Akcja filmu rozpoczyna się w momencie aresztowania dwóch braci. Kolejne dni poprzedzające tragiczne wydarzenia odkrywają nowe motywy okrutnej zbrodni… Mroczna, sensacyjno-kryminalna historia zaczyna przeradzać się w przerażającą psychologiczną wiwisekcję.
"Matka Teresa od kotów" to oparta na faktach opowieść o dwóch chłopakach, którzy zamordowali brutalnie swoją matkę, ale filmowi Pawła Sali daleko do sugerowanego przez taką tematykę kryminału czy nakręconej w stylistyce melodramatu opowieści z cyklu "Prawdziwe historie". "Matka Teresa od kotów" to podróż w głąb tragedii i patologii, próba poszukiwania ich przyczyn, motywów, dochodzenia do samych źródeł, przeważnie pomijanych w takich opowieściach, w których liczy się przede wszystkim efekt końcowy. To obraz zupełnie niekomercyjny, nienastawiony na widza, który chce jedynie odbębnić wizytę w kinie, w pewnym sensie również mało filmowy, bowiem nastawiony na to, czego nie widać, a co rodzi się z nie do końca znanych powodów.
Film Pawła Sali to także smutna konstatacja na temat ułomności ludzkiej psychiki, bowiem w wykreowanej na ekranie rzeczywistości chodzi również o to, że z powodu splotu smutnych wydarzeń, złego okresu w życiu czy jakichkolwiek innych ambiwalentnych powodów, zabić może każdy.
Scenariusz: Paweł Sala
Produkcja: Polska 2010, 95 min.
Obsada: Mateusz Kościukiewicz, Filip Garbacz, Ewa Skibińska, Mariusz Bonaszewski, Helena Norowicz, Janusz Łagodziński
Muzyka: Marcin Krzyżanowski
Zdjęcia: Mikołaj Łepkowski
Nie ma obecnie żadnego seansu dla wybranego filmu.
W tym roku zmieni się kierunek ruchu na ulicy Marynarki Polskiej. Część mieszkańców chce bowiem, aby ulicą można było dojechać do morza. Urzędnicy przed podjęciem decyzji chcą jednak zapoznać się z opinią specjalistów od planowania ruchu drogowego.