Filmowcy biją ostatnio rekordy w dobrze pojętej oszczędności. W "Uprowadzonej Alice Creed" akcja zamknięta jest niemal w całości w ciasnych ścianach małego mieszkania, a na aktorskiej liście płac znajdują się zaledwie 3 nazwiska. I osiągnięcie najważniejsze: wszystko wyszło fantastycznie.
Pierwsze ujęcia ukazują dwóch mężczyzn, którzy w dość ekscentryczny sposób urządzają mieszkanie. Zachowują się jak perfekcyjni majsterkowicze, dopieszczający w domowym warsztacie miniaturowy model samolotu. Za chwilę wyjaśni się, że pokój został przygotowany na przyjęcie specjalnego gościa. Cała ta dłubanina, przeprowadzona z entuzjazmem godnym młodego małżeństwa, jest starannie przygotowanym porwaniem. Bezlitosna dokładność wykonawców nie pozostawia miejsca na przypadek – zadbali o wszystko, jakby mieli wylecieć w kosmos.
„Uprowadzona Alice Creed” to jeden z najmniejszych koncertów świata: dobrze napisany, nakręcony z pazurem, ze świetnie zagranymi aktorskimi solówkami. A przy okazji – prawdziwy pokaz potencjału, jaki ciągle drzemie w klasycznie zrealizowanym kinie. Okazuje się, że ciągle można widza zaskoczyć – bez wprowadzania nowych schematów, a jedynie delikatnie i inteligentnie wyginając stare. W swoim imponującym debiucie J Blakeson bierze na warsztat minimalną ilość elementów i wyciska z nich sok do ostatniej kropli. Trójka ludzi, jeden pistolet, dwa pokoje i toaleta – ile da się z tego wyciągnąć?... zwłaszcza w tak bardzo już wyeksploatowanej konwencji thrillera. Klaustrofobiczna przestrzeń i kameralne grono bohaterów zostają ograne w sposób mistrzowski. Scenarzysta i reżyser w jednej osobie odpala w ich wzajemnych relacjach bombę za bombą. Serwuje widzowi przewrotkę za przewrotką, z których żadna nie jest wymuszona ani oczywista. Wszystkie są jak dobre przepowiednie – kiedy już się realizują, zdajemy sobie sprawę, że zostały zapowiedziane, choć jeszcze minutę wcześniej uznalibyśmy je za niedorzeczność.
Scenariusz: J Blakeson
Produkcja: Wielka Brytania 2009, 100 min.
Obsada: Gemma Arterton, Martin Compston, Eddie Marsan
Muzyka: Marc Canham
Zdjęcia: Philipp Blaubach
Nie ma obecnie żadnego seansu dla wybranego filmu.
W tym roku zmieni się kierunek ruchu na ulicy Marynarki Polskiej. Część mieszkańców chce bowiem, aby ulicą można było dojechać do morza. Urzędnicy przed podjęciem decyzji chcą jednak zapoznać się z opinią specjalistów od planowania ruchu drogowego.