W czwartek, 4 marca w Słupsku rozpoczęły się jubileuszowe, bo XV KONFRONTACJE SZTUKI KOBIECEJ.
W tym roku na estradzie słupskiej Filharmonii zobaczymy i usłyszymy w ich najnowszych projektach nieszablonowe wokalistki młodego pokolenia - Anitę Lipnicką i Gabę Kulkę. W koncertowym wykonaniu Traviaty Giuseppe Verdiego będzie można podziwiać znakomitą sopranistkę – Iwonę Hossę. Znane aktorki – Grażyna Wolszczak, Hanna Śleszyńska, Elżbieta Jodłowska, Krystyna Sienkiewicz, Elżbieta Jarosik i Grażyna Zielińska – zaprezentują na naszej estradzie spektakle i monodramy. Nie zabraknie też lokalnych artystek – swoje prace zaprezentują panie związane z Klubem Plastyka-Amatora im. Stefana Morawskiego działającym przy Słupskim Ośrodku Kultury. A oto szczegóły tegorocznych Konfrontacji:
KLIMAKTERIUM … i już 11 marca godz. 17.00 i 20.00 Najgłośniejszy spektakl ostatnich trzech lat i cztery znakomite role kobiece. Elżbieta Jodłowska, świetna aktorka komediowa, zainspirowana spektaklem obejrzanym w Los Angeles, postanowiła zrobić podobną rzecz w polskich realiach. Doświadczyła pierwowzoru swego dzieła na własnej skórze i zapragnęła, aby ten temat przestał być tabu. Wraz z kilkoma osobami (m.in. z Katarzyną Lengren) do starych melodii napisała nowe słowa, a do reżyserowania zaprosiła Cezarego Domagałę. Przystosowując amerykańską historię do polskich realiów Jodłowska umieściła akcję w second handzie. To zabieg niezwykle udany formalnie, bo pozwalający na grę wieloma kostiumami, ale i symboliczny. Kobiety, które tu się spotkały z okazji urodzin przyjaciółki są jak te ciuchy. Linia nienajnowsza, materiał odrobinę przechodzony, ale gatunek i marka doskonałe. A fason i fantazja niepowtarzalne. Żywiołem spektaklu jest humor. Artystka określa swoją sztukę "Klimakterium... i już" jako coś między kabaretem, musicalem a farsą.
W przedstawieniu występują cztery przyjaciółki, które borykają się z tym samym problemem, jednak każda w inny sposób próbuje sobie z nim poradzić. Twórcy „Klimakterium … i już” udowadniają, że klimakterium jest wpisane w życie kobiety i że choć jest to czas trudny, nie musi być beznadziejny. Integralną częścią spektaklu są znane melodie, do których nowe słowa napisali m.in. Elżbieta Jodłowska, Katarzyna Lengren, Magda Czapińska, Artur Andrus i Marcin Wolski. W rolach głównych występują: Elżbieta Jarosik, Elżbieta Jodłowska, Krystyna Sienkiewicz i Grażyna Zielińska. Przedstawienie wyreżyserował Cezary Domagała, scenografię i kostiumy przygotowała Tatiana Kwiatkowska, a choreografię Tomasz Tworkowski. ELZBIETA JODŁOWSKA - popularna i lubiana aktorka estradowa, znana także z kilku epizodycznych ról filmowych, m.in. kelnerki w "Misiu" Stanisława Barei. Po młodzieńczych próbach kabaretowych znalazła się w klubie studenckim Stodoła. Były to czasy, kiedy "chodziło się na Jodłowską" i na przedstawienia "Cicho, bo przyjdzie Zdzicho", "Kto to wie" czy "Wilkołak" - rock operę z muzyką Krzysztofa Knittla. Występowała także w "Telefonie zaufania" w reżyserii Macieja Wojtyszki, w kabarecie czarnego humoru Macieja Zembatego "Dreszczowisko", u boku m.in. Tadeusza Chyry i Magdy Umer. Na początku lat 80. przez kilka lat występowała w programie "Chirurgia zakaźna" wraz z Bohdanem Smoleniem i kabaretem Długi. Program "Ludzie! zrobili was w konia... Ed" został napisany dla niej specjalnie przez Zenona Laskowika. Brał w nim udział także Krzysztof Litwin z Piwnicy pod Baranami i zespół jazzowy Sami Swoi. Druga potowa lat 80. to współpraca i wspólny program z kabaretem Kapota z Łodzi. W latach 1989 -1996 Elżbieta Jodłowska mieszkała w USA, w Los Angeles, gdzie zatożyła i prowadziła bardzo popularne w środowisku polonijnym Radio Ela. Występowała też z własnymi koncertami na terenie całych Stanów oraz w muzycznym widowisku teatralnym reżyserowanym przez Barbarę Krafftówną "Kram z piosenkami". W 1996 roku powróciła do kraju i na scenę polską. Współpracowała z Babskim Kabaretem, gdzie występowała wraz z Krystyną Sienkiewicz i Bożeną Dykiel. Wielokrotnie zdobywała laury na festiwalach i przeglądach, na których podkreślano jej wysoki kunszt aktorski, wspaniały mocny głos i temperament. Z recitalami, programami kabaretowymi i innymi koncertami występowała w amfiteatrach i małych salkach klubowych. Współpracowała z orkiestrami Polskiego Radia pod dyr. Henryka Debicha i Stefana Rachonia. Nagrała kilkadziesiąt piosenek, pisali dla niej najwybitniejsi autorzy i kompozytorzy: Magda Czapińska, Marcin Wolski, Zenon Laskowik, Maciej Szwed, Marek Grechuta, Wojciech Młynarski, Agnieszka Osiecka, a ostatnio Artur Andrus i Katarzyna Lengren, i członkowie kabaretu Czyści Jak Łza. Brała udział w kilkuset koncertach i widowiskach telewizyjnych. Nagrała kilka recitali telewizyjnych.»
GABA KULKA z zespołem 14 marca godz. 18.00
Projekt Kucz/Kulka Największe odkrycie minionego roku, mimo że muzyką zajmuje się od dziecka.
Muzykalna, inteligentna, niebanalna i interesująca. Córka sławnego ojca.
Gaba Kulka gra na pianinie, pisze teksty, a przede wszystkim świetnie śpiewa. Swój pierwszy album "Between Miss Scylla and a Hard Place" nagrała już 4 lat temu i wypaliła na CD-r’ach w swoim mieszkaniu. Drugi, wyprodukowany w 2006 podobną metodą "Out", został wytłoczyła już profesjonalnie. Zrujnowało to finansowo autorkę, ale ułatwiło dostęp do mediów, krytyki i samej publiczności, które zgodnie okrzyknęły, że jest czymś świeżym i oryginalnym na polskim rynku. Gaba dostała nominację do nagrody im. Mateusza Święcickiego przyznawanej przez radiową Trójkę. Zremasterowana wersja została wydana ponownie w 2007. Artystka zaczęła grać z zespołem, z czasem porzuciła swoje 3/5 etetu w sklepie meblowym i mogła całkowicie poświęcić się muzyce. Komponowała dla teatru, koncertowała z orkiestrą symfoniczną, a w roku 2008 zachwyciła coverami Iron Maiden wykonywanymi z muzykami grupy Baaba w ramach projektu Baaba Kulka. Można ją też kojarzyć z występów z formacją Mitch & Mitch (jako Olimpia Słodycz). Jej głos i teksty znalazły się także na najnowszej płycie Reni Jusis "Iluzjon cz.1". W 2009 zdążyła już nagrać wokale na cztery różne albumy.
Muzyka Gaby łączy elementy jazzu, rocka i pop z domieszką kabaretu. Sama, jeśli już musi, nazywa tą mieszankę 'progresywnym popem. 4 maja 2009 nakładem wytwórni Mystic ukazała się najświeższa płyta Gaby Kulki "Hat, Rabbit", nagrana we współpracy z Leszkiem Kamińskim i Marcinem Borsem. Poza Gabą i akompaniującym jej zespołem Raalya pojawili się na niej tacy goście jak Konstanty Andrzej Kulka czy Czesław Mozil. Z Konradem Kuczem nagrała album Skywalk, który będzie promowała na koncercie w słupskiej filharmonii.
"Narodziny gwiazdy! (...) Polskie wokalistki, drżyjcie! Nadchodzi Gaba Kulka!" Ł.Kamiński, Gazeta Wyborcza
"Pop, jazz i kabaret w jednym. Niebanalny, obdarzony bezbłędnym feelingiem i wielką skalą głos Gabrieli, plus jej równie ciekawy talent pianistyczny poruszą każdego, kto tej płyty wysłucha." M.Pęczak, Polityka
"Artystka kobieca, awangardowa, ironiczna. Demoniczna poetka, wokalistka i aranżerka. Nie powiela nudnych formatów, idzie swoją trasą" A.Passent, Twój Styl
"W piosenkach, które pisze i komponuje, stwarza światy; bawi się stylami, konwencjami, głosem" Sukces
"Płyta Gabrieli została okrzyknięta olśnieniem roku, a grono jej wielbicieli stale wzrasta" Pani
"Gabrieli talent wokalny, muzykalność i osobowość, po prostu nie mogą być nikomu obojętne. Jeśli ktoś narzeka na poziom polskiej sceny muzycznej, to najwyraźniej nie słyszał Gaby Kulki." - Czesław Mozil
"Mamy fantastyczny katalog, fantastycznych artystów, ale muszę to powiedzieć - w 15 letniej działalności Mystic Production to jedna z najważniejszych płyt, jakie wydaliśmy." - Michał Wardzała, Mystic Production
Duet Gabriela Kulka – Konrad Kucz niby był do pomyślenia, ale i tak niełatwo uwierzyć, że znakomita wokalistka, autorka albumu „Hat Rabbit”, zwiąże się z projektem specjalisty od muzycznej elektroniki i leniwych brzmień klubowych. A jednak stało się i okazało, że efekt jest piorunujący. Duetowi towarzyszą: Robert Rasz - perkusja,Wojciech Traczyk – kontrabas. Konrad Kucz jest grafikiem i muzykiem od 20 lat związanym ze sceną minimal-ambient. Inspiruje się szerokim spektrum muzyki – od gregoriańskiej, przez rockową, klubową i industrialną, po transowy folk i współczesną awangardę klasyczną, jak Arvo Part, Morton Feldman, czy Henryk Mikołaj Górecki. Swoim mistrzem jednak niezmiennie nazywa Briana Eno i do jego discreet music odwołuje się często we własnej twórczości. Kucz był również członkiem grupy Futro grającej połączenie retro popu z elektroniką oraz współtwórcą industrialnego projektu Nemezis. Jego muzyka często ilustruje programy telewizyjne (m. in. Canal+, TVP, PULS). Pisał też muzykę do filmów dokumentalnych Natalii Korynckiej-Gruz i Jacka Kruczkowskiego oraz sztuk teatralnych Teatru Academia
GRAŻYNA WOLSZCZAK 20 marca godz. 17.00
Jacek Poniedziałek
w spektaklu Nigdy nie zakocham się
Scenariusz: Cezary Harasimowicz
Reżyseria : Grzegorz Chrapkiewicz
Obsada :
DIANA – Grażyna Wolszczak
ERNEST – Jacek Poniedziałek Nigdy nie zakocham się to świetna miłosno – kryminalna komedia autorstwa Cezarego Harasimowicza. Pełna pomyłek i zaskakujących zwrotów akcji, gdzie spryt miesza się z naiwnością, a pożądanie z nienawiścią.
Z londyńskiej galerii ginie słynny 46 karatowy brylant „Grot Kupidyna” warty 2 miliony funtów. Policja rozpoczyna śledztwo w tej sprawie. W hotelowym pokoju nr 21 (przypadkiem?) spotyka się Diana – kobieta z przeszłością i Ernest – mężczyzna po przejściach. Z czasem okazuje się, że obydwoje mają coś wspólnego z zaginionym brylantem. Na pozór przypadkowa znajomość wyjawia wyrafinowanie i przebiegłość bohaterów. Zagmatwana sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy między Dianą a Ernestem rodzi się uczucie.
Wartka akcja, inteligentne dialogi i nieprzewidywalność kolejnych wydarzeń to główne zalety sztuki. Oglądając Nigdy nie zakocham się będziemy świadkami odwiecznej walki płci, gdzie każda ze stron chce udowodnić swoją wyższość. Jak zakończy się historia obcych sobie osób, które połączył sławny brylant? Czy Grot Kupidyna, który wielokrotnie przechodzi z rąk do rąk, w końcu pogodzi bohaterów? A może przeciwnie - chęć zysku wygra z uczuciami? Po spektaklu zapraszamy na spotkanie z aktorami.
HANNA ŚLESZYŃSKA 20 marca godz. 20.00
W monodramie
Kobieta pierwotna Reżyseria: Arkadiusz Jakubik
Adaptacja: Cezary Harasimowicz
To studium kobiecej duszy jednego z czołowych litewskich pisarzy. Inteligentny głos w dyskusji o stosunkach damsko–męskich. Fenomenalna kreacja wspaniałej aktorki Hanny Sleszyńskiej. Monodram, którego głosem jest wybitna aktorka, Hanna Śleszyńska. W humorystyczny i lekki sposób traktuje poważne problemy. „Cavewoman – Kobieta jaskiniowa” szuka odpowiedzi na fundamentalne pytanie: czy poszukiwanie ideału, zrozumienia, drugiej połowy to misja z góry skazana na porażkę? Pokazuje świat widziany oczami dojrzałej kobiety, która wie, czego chce i szuka szczęścia u boku faceta. Ma wymagania, lecz wcale nie przesadzone i nie zadowoli jej byle uwodziciel. Nie jest wybredna - szuka kogoś, przy kim mogłaby spokojnie zasnąć w nocy. Potrzebuje wsparcia i zastanawia się, czy oczekuje zbyt wiele. Za pośrednictwem Śleszyńskiej, Parulskis w ironiczny sposób przedstawia kondycję współczesnego mężczyzny i jego wady. Monologi w wykonaniu Śleszyńskiej są trafne, uszczypliwe, szczere i pełne mocy, a sama artystka wydaje się być stworzona, by wypowiadać te słowa. Kobiety, które obejrzały sztukę w innych krajach zgodnie twierdzą, że bohaterka świetnie je rozumie, że mówi ich głosem. Spektakl jest zabawny, ale nie wyczuwa się nim oznak zgorzknienia, dzięki czemu relacje między bohaterami ogląda się z przyjemnością. „Cavewoman” nie tylko bawi przewrotnymi stwierdzeniami, lecz także zachęca do zadumy nad złożonością relacji międzyludzkich. Sztuka Parulskisa oferuje to, co oferują najdonioślejsze i najbardziej cenione przedstawienia teatralne, czyli śmiech przez łzy, inteligentne rozważania i kobiecą subtelność. Talent Śleszyńskiej przejawia się w naturalnej spontaniczności aktorki, która pozwala jej rewelacyjnie utrzymywać stały kontakt z publicznością i dawkować napięcie emocjonalne.
Spektakl otrzymał NAGRODĘ GŁÓWNĄ na konkursie komedii - Katowice 2009!
W tym roku zmieni się kierunek ruchu na ulicy Marynarki Polskiej. Część mieszkańców chce bowiem, aby ulicą można było dojechać do morza. Urzędnicy przed podjęciem decyzji chcą jednak zapoznać się z opinią specjalistów od planowania ruchu drogowego.