Gryf Słupsk już w marcu rozpocznie ligowe zmagania w III Lidze Bałtyckiej. Zobacz, jakie zmiany kadrowe zaszły po zimowym okienku transferowym.
Gryf Słupsk przystępował do sezonu 2009/2010 z wielkimi ambicjami. Wspomnienia z poprzedniego roku i walka do ostatniej kolejki o awans do II Ligi wzbudziły zarówno w kibicach, jak i samych zawodnikach duże nadzieje. Jednak słupska drużyna rozpoczęła jesienne rozgrywki bardzo przeciętnie. Po dwóch remisach i wygranej przyszła kolej na porażki, m.in. z drużynami z dolnej części tabeli. I gdy już wydawało się, ze podopieczni Zbigniewa Polakowskiego wyszli na prostą, przydarzała im się wpadka. Wystarczy wspomnieć chociażby rozgromienie 7:1 Gryfa Wejherowo, po którym słupszczanie zaliczyli remis i trzy przegrane spotkania z rzędu.
Jednak to nie forma boiskowa była największą bolączką teamu z nad Słupi. Gryf w listopadzie ubiegłego roku sięgnął dna finansowego, które wymusiło na zarządzie klubu niekorzystne decyzje. Jedną z nich było rozwiązanie kontraktów ze wszystkimi zawodnikami, którzy od tamtej pory grali na zasadach amatorskich. Mimo to, drużyna dotrwała do końca rundy na dobrym szóstym miejscu. W czasie zimowego okienka transferowego Gryfici dokonywali wielu roszad i przymiarek w składzie. W efekcie z zespołu ubyło czterech zawodników, m.in. Fernando Batista i Daniel Wiśniewski. Dwóch jednak zdecydowało się grać wiosną przy ul. Zielonej – Paweł Waśków z ŁKS Łódź oraz Mateusz Wiech z Lechii Gdańsk.
Trudno przewidywać poczynania Gryfa w rundzie wiosennej. Ostatnie sparingi wskazują na tendencję zwyżkową drużyny Polakowskiego i Kryszałowicza. Wydaje się jednak, że Gryf będzie walczył o miejsca 4-8. Strata do liderów jest zbyt duża, aby marzyć o awansie. Z kolei przewaga nad outsiderami jest bezpieczna. Niemniej jednak od marca do czerwca powinniśmy być świadkami sporych emocji nad Słupią.
Kadra na rundę wiosenną sezonu 2009/2010:
Bramkarze:
Obrońcy:
Pomocnicy:
Napastnicy:
Sztab szkoleniowy:
Przyszli:
Odeszli:
W tym roku zmieni się kierunek ruchu na ulicy Marynarki Polskiej. Część mieszkańców chce bowiem, aby ulicą można było dojechać do morza. Urzędnicy przed podjęciem decyzji chcą jednak zapoznać się z opinią specjalistów od planowania ruchu drogowego.