Dziś jest: Czwartek, 24 Maja 2012
Tu jesteś:

Firma budująca Gazociąg Północny podpisuje pierwsze umowy odszkodowawcze z polskimi rybakami

Data publikacji: 17 Styczeń 2011, Autor: Hubert Bierndgarski

Firma Nord Stream, która buduje Gazociąg Północny podpisała z pierwszymi rybakami umowy na wypłatę odszkodowań za utrudnienia w połowach ryb, które powstaną po uruchomieniu rurociągu. Każdy z armatorów otrzyma około 4 tys. Euro.

Nord Stream AG podpisała umowę Zrzeszeniem Rybaków Morskich – Organizacją Producentów i Organizacją Producentów Rybnych Władysławowo sp. z o.o. Nie wszystkim jednak podoba się taka umowa. Zdaniem przedstawicieli pozostałych związków rybackich (Związek Rybaków Polskich, Związek Rybaków Łodziowych i Krajowa Izba Producentów Ryb) 5 tys. euro to o wiele za mało tym bardziej, że rybacy ze Szwecji otrzymali po około 30 tys. euro na kuter. 9 lutego w Szczecinie ma odbyć się spotkanie środowisk rybackich z przedstawicielami Nord Stream.

Nord Stream to konsorcjum niemieckich firm E.ON i BASF oraz rosyjskiego Gazpromu, będące operatorem planowanego Gazociągu Północnego. Rurociąg będzie służył do transportu gazu ziemnego z Rosji do Niemiec. Według planów, będzie przebiegać dnem Morza Bałtyckiego, omijając Polskę i republiki bałtyckie. Rurociąg według zapowiedzi zacznie funkcjonować w 2011 roku. W miejscu, w którym przebiegać będzie rurociąg wprowadzony zostanie całkowity zakaz połowu ryb i wykorzystywania narzędzi połowowych. To właśnie na podstawie tego zakazu rybacy z krajów nadbałtyckich otrzymują od firmy wielomilionowe odszkodowania. Jak się okazuje firma Nord Stream już od wielu lat prowadziła rozmowy ze stowarzyszeniami rybackich z takich krajów jak Niemcy, Szwecja, Dania, Estonia, Litwa i Łotwa. Większość armatorów otrzymała już wysokie odszkodowania właśnie za zakaz połowu w miejscu poprowadzenia Gazociągu Północnego. Niestety nikt nie prowadził rozmów z polskimi rybakami. Wszystko zmieniło się w momencie, kiedy rybacy sami zaczęli domagać się odszkodowań.

- Tłumaczono nam, że rurociąg nie przebiega przez polską strefę ekonomiczną i nie dlatego nie należą się nam odszkodowania - mówi Grzegorz Hałubek, prezes Związku Rybaków Polskich - Jednak od momentu, kiedy jesteśmy w Unii Europejskiej nie obowiązują nas żadne granice i możemy łowić na całym Bałtyku. Dlatego rurociąg zagraża tak samo nam jak rybakom z innych krajów. Całkiem przypadkowo dowiedzieliśmy się, że rybacy ze Szwecji otrzymali w przeliczeniu po 150 tysięcy złotych dla każdego armatora. Moim zdaniem podobne pieniądze należą się polskim rybakom.

Rybacy rozmawiali o problemie z przedstawicielami polskiego rządu. Do spotkania doszło w Morskim Instytucie Rybackim w Gdyni. Tam dowiedzieli się jednak, że rząd polski nie jest stroną w całej sprawie. Zdaniem Kazimierza Plocke, wiceministra do spraw rybołówstwa w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi rybacy sami powinni prowadzić rozmowy i negocjacje ze spółką Nord Stream.

- To stowarzyszenie w których skupieni są rybacy powinni zabiegać o te odszkodowania - mówi Plocke. - Rybacy mogą jednak liczyć na naszą pomoc prawną w momencie, kiedy pojawią się pierwsze umowy i porozumienia pomiędzy stronami.

Rybakom zachowanie polskiego rządu się nie podoba i już teraz zapowiadają, że będą pisali pisma do Ministra Rolnictwa oraz przewodniczącego Parlamentu Europejskiego z prośbą o interwencję w tej sprawie.

- Wiemy, że w innych krajach przedstawiciele rządu na równi z rybakami walczyli o odszkodowania - mówi Grzegorz Hałubek. - Nie wiem dlaczego u nas tak nie może być. Ciągle się o nas zapomina.

Przedstawiciele Nord Stream twierdzą, że negocjowali stawki z rybakami.

- Po intensywnych rozmowach z polskimi organizacjami rybackimi, możemy teraz sfinalizować komplet umów z organizacjami rybackimi w regionie Morza Bałtyckiego,” podkreśla Dirk von Ameln – dyrektor ds. pozwoleń spółki Nord Stream. „Priorytetem dla spółki Nord Stream jako odpowiedzialnego podmiotu zajmującego się budową i eksploatacją rurociągu jest ograniczenie wpływu na rybołówstwo tak dalece, jak jest to możliwe.”

Potencjalny wpływ rurociągów znajdujących się na dnie morza będzie się w gruncie rzeczy ograniczać do trawlerów, w szczególności prowadzących połowy włokami dennymi, które być może będą musiały podjąć dodatkowe działania w stosunku do przyjętych przez siebie praktyk połowu, tzn. dostosować swe techniki połowu, w tym z wykorzystaniem włoków i/lub zasięg terytorialny tych połowów oraz uwzględnić istnienie rurociągów.

10

Koszyk

Koszyk jest pusty
0
/extension/selfphotostore/design/standard/images/ajax-loader2.gif
/selfstart/ajax /extension/selfstart/design/self/images/ajax-loader.gif

Sonda - czy na ulicy Marynarki Polskiej w Ustce powinien być zmieniony kierunek ruchu (do morza)

W tym roku zmieni się kierunek ruchu na ulicy Marynarki Polskiej. Część mieszkańców chce bowiem, aby ulicą można było dojechać do morza. Urzędnicy przed podjęciem decyzji chcą jednak zapoznać się z opinią specjalistów od planowania ruchu drogowego.

Zobacz cały artykuł

Czy jesteś za zmianą ruchu na części ulicy Marynarki Polskiej w Ustce tak, aby można nią było dojechać do morza?:

/selfphotostore/ajax