Rybacy ze Związku Rybaków Polskich oraz Krajowej Izby Producentów Ryb powołali właśnie w Ustce sztab kryzysowy. Chcą zmian w rozporządzeniach, które określają limity połowowe na 2012 rok. Zdaniem rybaków przyszłoroczne limity na dorsza oraz inne ryby w tym śledzia i łososia są „głodowe” i doprowadzą gospodarkę rybacką do całkowitego upadku.
W 2012 roku aż o 50 procent ograniczone zostaną połowy łososia bałtyckiego i o 20 procent połowy śledzia. Z 16 do 20 tysięcy ton wzrośnie natomiast limit połowowy na dorsza.
- Jeszcze przed wprowadzeniem nowych zasad połowów obiecywano nam okres przejściowy, który pomoże rybakom w dostosowaniu się do nowego systemu – mówi Grzegorz Hałubek ze Związku Rybaków Polskich. - Tak się jednak nie stało. Przez cały 2011 rok pracowaliśmy nad rozsądnym podziałem przyszłorocznych kwot połowowych. Urzędnicy ustalili jednak swoje. Jeżeli w styczniu wszystkie jednostki wyjdą w morze to już w maju polska flota rybacka zakończy połowy, bo wyczerpiemy cały limit połowowy. Średnio na kuter przypadnie około 50 ton dorsza. W 2011 roku było to od 90 do 140 ton. Limity będą więc mniejsze o połowowe.
W poniedziałek w Ustce zawiązał się sztab kryzysowy, który będzie prowadził rozmowy z urzędnikami.
- Sztab będzie działał dwukierunkowo – wyjaśnia Hałubek. - Z jednej strony będziemy prowadzili rozmowy, jeżeli do nich dojdzie, z urzędnikami z ministerstwa. A jak nie to zaczniemy blokować drogi. Drugi kierunek to przygotowanie pozwu zbiorowego przeciwko ministrowi rolnictwa. Nowe przepisy ograniczają bowiem swobodę prowadzenia naszej działalności gospodarczej. Rząd takie ograniczenia może wprowadzić tylko ustawa, a nie rozporządzeniem. To będzie nasza podstawa do wywalczenia swoich praw. Jeżeli urzędnicy chcą nam ograniczać prowadzenie działalności, to muszą nam w formie dopłat zrekompensować straty.
W skład sztabu kryzysowego będą wchodzili przedstawiciele większości środowisk rybackich. Będzie tam także przedstawiciel z każdego portu rybackiego. Wiadomo, że rybacy wysłali już zaproszenie na rozmowy do ministra rolnictwa. Chcą, aby spotkanie odbyło się jeszcze w tym roku. Jeżeli tak się nie stanie to na początku stycznia rybacy wrócą na drogi. Tym razem chcą zablokować Trakt Świętego Wojciecha w Gdańsku.
Zdaniem urzędników z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi limit na 2012 rok zostanie podzielony sprawiedliwie.
- W 2011 roku kończymy tak zwany trójpolowy podział floty rybackiej łowiącej dorsze. Chcemy aby od stycznia 2012 roku przez kolejne trzy lata dorsze łowiła cała polska flota rybacka – mówi Kazimierz Plocke, wiceminister do spraw rybołówstwa w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. - Po pierwsze nie mamy już pieniędzy na rekompensaty dla rybaków. Po drugie w 2012 roku polscy rybacy będą mieli do odłowienia prawie 20 tysięcy ton dorszy, co powoduje, że limitu wystarczy dla każdej jednostki połowowej.
Maciej Kobyliński, prezydent Słupska nie złoży rezygnacji z zajmowanego stanowiska. To odpowiedź Kobylińskiego na wniosek grupy słupszczan, która domagała się aby prezydent ustąpił.