130 mln zł wyda Urząd Morski w Słupsku na ochronę brzegu morskiego na terenie poligonu w Wicku Morskim koło Ustki. Właśnie zapadają decyzje o przyznaniu dotacji na ten cel. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że na terenie poligonu nikt nie mieszka.
Tym czasem mieszkańcy Rowów od kilkunastu lat czekają na budowę umocnień, które uchronią miasteczko przed zalaniem. Urzędnicy z Urzędu Morskiego twierdzą, że cały czas zabiegają o pieniądze na zabezpieczenie brzegu w Rowach i Ustce.
Według badań naukowców rocznie Morze Bałtyckie zabiera około 50 ha lądu (poprzez wypłukiwanie piasku przez wodę morską, niszczycielską siłę sztormów oraz rabunkową działalność człowieka). Straty te szacowane są corocznie na około 500 mln zł. Urzędy morskie na podstawie „Programu ochrony brzegu morskiego”, który został wprowadzony w życie przez Sejm RP w 2003 r., wydają rocznie około 100 mln zł na ochronę brzegu morskiego (zabezpieczenie klifów, utrzymanie plaż morskich oraz utrzymanie i zabezpieczenie wydm). Do 2023 r. na ten cel ma zostać wydane ponad 1,5 mld zł. Urzędnicy posiłkują się również dotacjami unijnymi. Tak będzie również w przypadku inwestycji na terenie poligonu w Wicku Morskim. Pieniądze będą przeznaczone na ułożenie kamiennej opaski brzegowej, zbudowanie progów podwodnych i konstrukcji hydrotechnicznych.
- Zabezpieczone zostaną cztery newralgiczne miejsca na poligonie, które są już podmywane przez morską wodę. - mówi Tomasz Bobin, dyrektor Urzędu Morskiego w Słupsku. - Nie oznacza to jednak, że nie chcemy chronić brzegu w innych miejscach. Dostaliśmy dotację na ten cel więc pozyskujemy pieniądze. Do końca tego roku mają zapaść decyzje w sprawie naszych projektów dotyczących ochrony brzegu w Rowach, Łebie i Ustce. Tutaj walczymy o ponad 200 mln zł.
Zachowaniem urzędników z Urzędu Morskiego zdziwieni są samorządowcy z gminy wiejskiej Ustka na terenie której znajdują się Rowy. Anna Sobczuk-Jodłowska, wójt gminy od lat walczy o pomoc w ochronie tej miejscowości. Jak na razie bezskutecznie. Wykonywane są jedynie doraźne prace zabezpieczające
- Powinna być jakaś gradacja w ochronie brzegu - mówi Sobczuk-Jodłowska. - Najpierw powinno się chronić miejsca, gdzie żyją ludzie. W Rowach od brzegu do pierwszych zabudowań zostało tylko 12 metrów. Nie ma również wydmy ochronnej, która została zabrana przez morze.
Warto tylko przypomnieć, że Urząd Morski już na początku tego roku starał się o dotację na ochronę brzegu morskiego. Nie udało się jednak na czas zdobyć pełnej dokumentacji projektowej i składanie wniosku przełożono.
W tym roku zmieni się kierunek ruchu na ulicy Marynarki Polskiej. Część mieszkańców chce bowiem, aby ulicą można było dojechać do morza. Urzędnicy przed podjęciem decyzji chcą jednak zapoznać się z opinią specjalistów od planowania ruchu drogowego.