20 tysięcy złotych wydała Ustka na opracowanie tematu dotyczącego powiększenia granic miasta. Opracowania do niczego się jednak nie przydadzą, bo radni właśnie podjęli decyzję o wycofaniu się z tego projektu.
Decyzja zapadła na sesji, która odbyła się 26 stycznia. Za wycofaniem się głosowało 13 radnych. Jeden się wstrzymał i jeden był przeciwny. Głównym powodem wycofania się z pomysłu jest porozumienie z gminą Ustka w sprawie współfinansowania nauki dzieci wiejskich w miejskich szkołach
Pod koniec maja 2011 roku na sesji rady miasta w Ustce Bogumił Szomborg złożył oficjalny wniosek o rozpoczęcie procedury powiększenia granic kurortu o osiedle Przewłoka oraz miejscowość Wodnica, które obecnie znajdują się na terenie gminy wiejskiej Ustka.
- Zarówno osiedle Przewłoka jak i Wodnica to praktycznie dzielnice Ustki – uzasadnia radny Szomborg. - Łączy nas dosłownie wszystko. Wspólna kanalizacja i ścieki, komunikacja, szkolnictwo i handel. Mieszkańcy tych dzielnic pracują w Ustce. Zapewne większość mieszkańców nie wie nawet gdzie przebiegają granice między miastem a gminą. Tylko formalnie są to odrębne samorządy. Dlatego uważam, że miasto powinno powiększyć swoje granice.
Później radni z pomysłu się wycofali, ale jak się okazuje tylko na kilka miesięcy. Temat wrócił na wrześniowej sesji i teraz uchwała została przegłosowana.
Na takie działania nie zgadzali się jednak samorządowcy z gminy Ustka.
-Będę bronić zarówno osiedla Przewłoka jak i Wodnicy – mówi Sobczuk-Jodłowska. - Nie znam wniosku rady i ciężko mi się do niego odnosić, ale cała procedura jest bardzo skomplikowana. Jest jeszcze konstytucja i podział administracyjny, który stoi za nami. Swoją wolę muszą też wyrazić sami mieszkańcy i jeżeli nie chcą być ogonkami w miejskiej administracji to powinni zostać w gminie. Na razie jest za wcześnie aby podejmować konkretne decyzje.
Jednocześnie trwał między miastem i gminą konflikt dotyczący opłat za naukę 300 dzieci wiejskich uczących się w miejskich szkołach. Miasto chciało, aby gmina rocznie dopłacała 600 tysięcy złotych. Gmina nie chciała płacić i pani wójt podjęła decyzję o przejęciu obiektów po Zespole Szkół Technicznych i uruchomieniu w mieście własnej szkoły i przedszkola. Ostatecznie jednak w styczniu tego roku strony podeszły do wstępnego porozumienia co do opłat za naukę (gmina będzie płacić za realne koszty związane z nauką dodatkową wiejskich dzieci. Trwa wycenianie tych stawek). Jednocześnie burmistrz podjął decyzję o wycofaniu uchwały dotyczącej powiększania miasta.
Decyzja nie spodobała się inicjatorowi radnemu Bogumiłowi Szomborgowi.
- Nie rozumiem dlaczego powiązano ze sobą te dwa tematy – mówił na sesji Szomborg. - To dwie odrębne sprawy. Ustka dusi się. Jesteśmy na 7 miejscu od końca w Polsce wśród miast, gdzie jest najmniej miejsca na jednego mieszkańca. Jestem przeciw i przy każdej okazji będę walczył o powiększenie miasta.
Za uchwałą głosował radny Grzegorz Koski.
- Miasto musi współpracować z sąsiadami. To dobra decyzja burmistrza, bo dzięki współpracy możemy zyskać o wiele więcej. A tak zyskalibyśmy tylko kolejnych wrogów. Szkoda tylko, że miasto wydało już 20 tysięcy złotych na sprawy związane z powiększeniem. To zmarnowane pieniądze.
Maciej Kobyliński, prezydent Słupska nie złoży rezygnacji z zajmowanego stanowiska. To odpowiedź Kobylińskiego na wniosek grupy słupszczan, która domagała się aby prezydent ustąpił.